aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

Podopieczni Przedszkola nr 2 (ul. Kościuszki) wspólnie z Markiem Samselskim napisały bajkę. Poniżej możesz zapoznać się z wynikami ich pracy.


O tym jak Lakuś uratował Wstążkę.

Na leśnej polanie, skacząc na trampolinie zrobionej z gałęzi, bawił się pies z kotem. Właściwie to piesek z kotkiem, gdyż byli niewielkiego wzrostu i nie wyglądali na dorosłe zwierzaki. Nawet można by wziąć je za rodzeństwo, tak byli do siebie podobni. Lakuś, czyli kotek, miał szare futerko, zawsze trochę nastroszone. Sierść Wstążki, czyli pieska – dziewczynki, również miała szary kolor i była nastroszona. Nikogo nie chciały straszyć, ani też na nikogo się nie gniewały, a sierść jakoś sama im się stroszyła. Po prostu tak wyglądały i już. Mieszkali na skraju lasu w domu dziewczynki, która ich bardzo kochała. Na imię miała Amelka.

Kiedy tego dnia zabawa na leśnej polanie trwała w najlepsze, nagle Wstążka zaskomlała  z bólu i poskarżyła się Lakusiowi, że w łapę wbił się jej kleszcz. A właściwie wkręcił, bo przecież kleszcze się wkręcają. Lakuś wiedział, jak niebezpieczne zarazki może wpuścić taki kleszcz do krwi. Próbował swoimi pazurkami wyjąć, wykręcić złego kleszcza, ale mu się nie udało. Kazał więc Wstążce spokojnie i cierpliwie czekać i popędził po pomoc, czyli po Amelkę. Ale Amelki w domu nie było, rodzice byli w pracy, no i Lakuś drapał drzwi, a nikt ich nie otwierał. Wtedy właśnie przypomniało się kotkowi, że dziś są urodziny wstążki i Amelka mówiła rodzicom, że wybierze się  do sklepu po dwie kości. Jedna z nich będzie prawdziwa, a druga sztuczna, ale za to piszcząca. Wstążka bardzo lubiła piszczące zabawki, miała już taką piłeczkę, która niestety gdzieś się zgubiła. Może to dziwić, że Lakuś rozumiał ludzką mowę, jednak tak rzeczywiście było. Zresztą Wstążka też potrafiła rozumieć co mówi Amelka. Aha, trzeba tu dodać, że oboje rozumieli tylko to, co mówiła Amelka. Pozostali ludzie mogli coś im tłumaczyć, albo sobie opowiadać, a zwierzaki nic z tego nie rozumiały. Więc teraz, kiedy Lakuś przypomniał sobie o postanowieniu Amelki, natychmiast popędził do sklepu, bo przecież ona musiała tam pójść. I miał rację, dziewczynka stanęła właśnie przed wejściem do sklepu, a kotek zdążył zagrodzić jej drogę. – Lakuś, co ty tutaj robisz ? – wykrzyknęła zdziwiona i przestraszona. Zaraz jednak zrozumiała, że musiało stać się coś ważnego. Kotek miał proszącą i przerażoną minę. Łapką pokazywał gdzie powinni się udać. Amelka pobiegła za Lakusiem i szybko znaleźli się na polanie. Zarazki złego kleszcza chyba zaczęły już działać, gdyż Wstążka nie wyglądała najlepiej. Na szczęście dziewczynka wiedziała jak sobie dać radę z niedobrym kleszczem i po chwili Wstążka była uratowana. Z wrażenia zapomniała, że dzisiaj są jej urodziny, ale nie zapomniała podziękować swemu kociemu przyjacielowi za akcję ratunkową.



Autorzy: Krzysie, Pszczółki i Kłapouszki – grupy przedszkolne z Przedszkola nr 2
Redakcja – Marek Samselski    

Dodaj komentarz

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odswiez